Rok !

Autor środa, 13 Lipiec 2016 4

13 lipca 2015 roku- to wtedy zdobyłam się na odwagę i umieściłam na blogu swój pierwszy wpis. Dzisiaj mija dokładnie rok od tej chwili. Nawet nie wiem kiedy to zleciało;). Dziękuję tym, którzy ze mną są, jednak chciałabym Was bardziej „poznać”, dlatego zachęcam i będzie mi bardzo miło, jeśli będziecie częściej ze mną „rozmawiać” w komentarzach ;*.

Dodając post tydzień temu rzuciłam pomysł, żeby w pierwszą rocznicę opublikować na łamach bloga swoją metamorfozę. Nie jestem do końca pewna czy dobrze robię, ale myśl, że tym wpisem mogę zmotywować choćby jedną osobę do walki o siebie- myślę, że warto. Tak więc zaczynajmy…

Jestem osobą aktywną, ćwiczę regularnie od 19 roku życia- fitness, Ewa Chodakowska, bieganie, jazda na rowerze, krótko mówiąc wszystko to dzięki czemu można się spocić ;). Tak jak aktywność fizyczna przychodziła mi łatwo, tak z odżywianiem było różnie… Popadałam ze skrajności w skrajność (ponieważ zawsze jak coś robię to staram się to robić na 100%). Jeżeli postanowiłam sobie ćwiczyć 5xtygodniu Ewkę i jeść według jej diety, tak też robiłam, bez żadnych ustępstw. Jednak kiedy tylko pojawiały się jakieś efekty, zamiast przyłożyć się jeszcze bardziej, pomału odpuszczałam. Wywierałam na sobie ogromną presję. Jeżeli postanowiłam sobie ćwiczyć 5 razy w tygodniu, a np. zdarzył się tydzień, w którym udało mi się zrobić trening ‚tylko’ trzy razy, byłam na siebie zła – często też był to powód do zaprzestania ćwiczeń na kilka tygodni. W taki sposób koło się zataczało i nigdy nie uzyskałam sylwetki o jakiej marze.

Od października 2015 roku chodzę na siłownię, jednak dopiero od 1 marca 2016 z dokładnie ustalonym planem treningowym i odpowiednią dietą, która dostarcza wszystkich potrzebnych składników i jest dobrana indywidualnie przez trenera. Pierwszy miesiąc był pewnego rodzaju eksperymentem, jednak efekty po były (jak na tak krótki czas 30dni) naprawdę zadawalające i jednocześnie bardzo motywujące. Trwam więc w walce o lepszą wersję siebie, znam swój cel (póki co sięga on marca 2017, tak, żeby minął rok). Jednak, aby nie zbłądzić gdzieś po drodze, jestem w stałym kontakcie z trenerem, co miesiąc robię zdjęcia postępów- co napędza do dodatkowej pracy. Dodatkowym plusem całej tej sytuacji jest fakt, że ja po prostu kocham to co robię, siłownia to mój drugi dom- choć wiadomo, jak każdy mam chwile słabości, ale nigdy nie odpuszczam, nawet jak mi się nie chce, wtedy robię trening dwa razy lepiej, a już po(a nawet w trakcie) te złe myśli całkowicie znikają ;).

Jak wszyscy wiemy trening bez diety nie ma sensu. Bo to ona w 70% wpływa na efekt końcowy. Dlatego krótko przedstawię Wam jak wygląda mój dzień pod względem żywienia.

Jem 4 posiłki w ciągu dnia, nie będę pisała gramatury ani kaloryczności, ponieważ jest ona ustalana indywidualnie.

Zaczynam dzień od jajek (jeżeli trening robię wieczorem)

20160713_121935_01

Następnie przygotowuję sobie koktajl (w zależności od godziny treningu, jem go o różnych porach)

odżywka białkowa plus odpowiednia ilość węglowodanów w postaci owoców

20160713_143617[1]

20160713_144200_01

 

Obiad

ryż, makaron, chleb żytni razowy, kasza + mięso, ryby, owoce morze + warzywa

20160531_161142

IMG_20150728_161525

Czwarty posiłek

odżywka białkowa + płatki jaglane, owsiane, wafle ryżowe + olej kokosowy + węglowodany w postaci owoców suszonych lub świeżych

20160713_175235[1]

Kolejność posiłków jest przykładowa, zaznaczam- zmienia się ona w zależności od godziny treningu czy dni bez treningu.

Po ogólnym zarysie tego co ma ogromny wpływ na jakiekolwiek rezultaty czas przejść do treningów. Nie będę Wam pokazywała mojego planu treningowego, jedynie zdjęcia, które przedstawiają kilka ćwiczeń. Wykonuję 4 razy w tygodniu trening siłowy, dodatkowo jeden dzień poświęcam na 40-45 minutowe cardio.

20160422_095517_01

Wiosłowanie półsztangą (na plecy)

20160421_105401_01

Przysiad ze sztangą

Po więcej zdjęć zapraszam na mojego Instagrama

Dla zobrazowania tego co napisałam pokaże Wam (proszę o wyrozumiałość;) zdjęcie na początku mojej drogi (1 marca 2016) oraz aktualne. Ciągle walczę i stawiam poprzeczkę coraz wyżej.

IMG_20160710_173354

 

Chociaż nie przywiązuje wagi do wagi ;), zrzucając kilogramy wiem, że pozbywam się tłuszczu, a nie jak często bywa wody i mięśni. Tak więc na pierwszym zdjęciu waga wskazywała 56kg- widać nawet te kilogramy we wcześniejszych postach. Natomiast zdjęcie po prawej (robione ponad tydzień temu) waga między 49 a 51kg. Dla mnie najważniejszym wyznacznikiem jest tzw. ‚konsystencja’ ciała. Dlatego wiem, że po okresie redukcji(na którym jeszcze jestem), przyjdzie czas na budowanie masy mięśniowej i na pewno tych kilogramów przybędzie. Dlatego waga nie jest dobrym wyznacznikiem, bo kto wie czy za jakiś czas nie będę ważyła więcej niż na zdjęciu po lewej- co z tego, skoro wiem w jakiej kondycji będzie moje ciało.

Bez tytułuNa tych zdjęciach też widać różnice, dlatego tak ważne jest robienie zdjęć jako sposób na sprawdzanie postępów.

Bez tytułu

 

Dotarłam do końca ;). Tak przedstawia się moja mała ‚metamorfoza’, tak naprawdę jest to początek, bo ja chcę więcej, oczekuję od siebie więcej, ciągle się uczę. Mam nadzieję, że podoba Wam się post, jeśli macie jakieś pytania, śmiało piszcie w komentarzach;). Może ktoś z Was również podjął walkę lub się zastanawia(nie ma nad czym, nie ma nic do stracenia, jedynie mnóstwo można zyskać- przede wszystkim zdrowie;). Dziękuję za ten rok i życzę sobie na kolejny, rozwoju nad każdą sferą życia !;)

Sunday look

Autor poniedziałek, 11 Lipiec 2016 0

           Dzisiaj mam dla Was niedzielny zestaw, na który się zdecydowałam. Zależało mi na wygodzie, co widać nawet po fryzurze (o ile można to „coś” nazwać fryzurą ;). Sukienkę upolowałam na wyprzedaży w MANGO. Dziewczęcy krój, elegancki materiał oraz detale w postaci falbanki czy łezki na plecach, umożliwiają w zależności od dodatków tworzenie zestawów o różnym charakterze. Mnogość pomysłów na jej wykorzystanie powoduje, że jest ona ponadczasowa. Zmieniając adidasy na sandałki na słupku, a dużą torbę na kopertówkę- gotowi jesteśmy do pracy lub na rodzinny obiad.

Jak Wam się podoba ta codzienna stylizacja? Jaki Wy macie pomysł na tą sukienkę?

 

Sukienka – MANGO

kurtka, okulary – Pimkie

torba – O bag

zegarek – novotime.pl

DSC_0052DSC_0026DSC_0014DSC_0007DSC_0045DSC_0011DSC_0001

 

Odkryte ramiona- trend sezonu

Autor środa, 6 Lipiec 2016 1

DSC_0230

 

Odkryte ramiona to chyba największy i najbardziej rozpowszechniony trend tego sezonu. Jestem jego zwolenniczką, ponieważ jest on bardzo kobiecy- bez względu na to czy towarzyszą mu szpilki czy trampki. 

W sieciówkach znajdziemy mnóstwo ubrań tego typu w naprawdę niskich cenach(dodatkowo teraz trwają wyprzedaże). Możemy zdecydować się na bluzki, sukienki czy kombinezony. Jeśli któraś z Was jeszcze nie zaopatrzyła się w tego typu bluzkę, to naprawdę polecam, a tą którą mam na sobie, szczególnie. Dodatkowe rękawki nie powodują (podczas ruchu) unoszenia się bluzki do góry.

Dopiero dzisiaj uświadomiłam sobie, że dokładnie za tydzień minie rok od pierwszego wpisu. Zastanawiałam się co mogłabym opublikować z tej okazji…  Chodzi mi po głowie myśl, żeby tutaj na łamach bloga pokazać Wam moją małą metamorfozę, opowiedzieć co ćwiczę, jem i jakie są efekty. Tylko nie wiem czy są chętne osoby, które by chciały się coś więcej na ten temat dowiedzieć- bo ja na pewno chciałabym Was zmotywować, przekonać do aktywności fizycznej;) Dajcie znać w komentarzach 😉 

 

bluzka, spodnie, buty – zara

zegarek U.S Polo – novotime.pl

DSC_0196DSC_0202DSC_0209DSC_0211DSC_0225DSC_0198DSC_0226DSC_0260DSC_0233DSC_0244